Kilka słów o transpłciowości

Jestem przeciwny twierdzeniu, że ludzie nie potrafią czegoś zrozumieć – dlatego nie mam pretensji, jeśli nie rozumieją i cierpliwie tłumaczę. Pomyślałem, że warto powiedzieć coś na temat transseksualizmu. Uwaga, mówię:

Lucyfer urodził się jako kobieta, ale nigdy nie było tak, że chciał zostać mężczyzną. Wiele osób popełnia ten drobny, ale znaczący błąd przez niezrozumienie, że Lucyfer zawsze BYŁ MĘŻCZYZNĄ. Nie chciał stać się, a zawsze BYŁ. Nie zawsze był tego świadom, bo przez większość czasu jego płeć odczuwana i cielesna nie stanowiły centrum jego świata – bardziej interesowały go sporty, zwierzęta, książki i Harry Potter. Przede wszystkim był kociarzem, książkolubem, filmolubem i człowiekiem z wielkimi marzeniami. A płeć to jest bardzo intymna sprawa człowieka, ale jednocześnie nie jest jakaś kluczowa.
Jednak warto zwrócić uwagę raz jeszcze na najistotniejszą część tego wpisu, by poszerzyć swoją wiedzę na temat świata. Osoby transpłciowe nie chcą stać się mężczyzną/kobietą. One JUŻ SĄ, ale ich ciało nie odpowiada tej tożsamości.


Jestem całkowicie i kategorycznie przeciwny twierdzeniu, że tożsamość opiera się na tym, co widać na zewnątrz. Tożsamość jest w głębi serca i duszy.

Inny przykład? Jestem bogaty. Nie „chcę”, a już jestem, mimo że stan portfela tego nie oddaje. Ale ja jestem bogaty w zdrowie, siłę umysłu, inteligencję, motywację. Zawsze jestem bogaty w uśmiech i w pozytywne spojrzenie na świat. Jestem bogaty, bo mam rozliczne talenty. Jestem bogaty, bo mam cudowną mamę i świetną psiapsiółkę. Jestem bogaty, bo mam książki, mam internet, mam znajomych, mam całą masę rzeczy i potencjału wokół siebie. A przede wszystkim to jestem bogaty, bo jestem. Nie ma nic cenniejszego niż życie. Pieniądze przy tym, co mam to jedynie dodatek, o który się staram, bo uważam, że będzie mi pasował.
No i nigdy nie byłem kobietą. Zawsze byłem facetem. A to jakie ciało posiadam to i tak rzecz niezależna ode mnie, choć wiele mogę zrobić dzięki medycynie jaką rozwinęli ludzie przez swoją ciekawość świata i chęć pomocy. To jest aż tak proste!

4 thoughts on “Kilka słów o transpłciowości

  • Jakkolwiek sprawiasz na mnie wrażenie człowieka naprawdę sympatycznego, tak nie potrafię się z Tobą zgodzić w tym, co tu piszesz.

    Możemy nie lubić rzeczywistości, możemy nie chcieć się z nią pogodzić, ale wmawianie sobie i całemu światu, że ta rzeczywistość nie istnieje albo że jest inna, niż jest, nie sprawi, że faktycznie przestanie ona istnieć.

    Płeć to sprawa biologii i udawanie, że nie ma ona związku z biologią, jest nieporozumieniem. Tak jak nieporozumieniem byłoby udawanie, że nasza rasa albo nasz wiek nie mają związku z biologią. Masz 50 lat, ale czujesz się, jakbyś miał 6? Przykro mi, wciąż masz 50. Jesteś biały, ale sam postrzegasz siebie jako przedstawiciela rasy czarnej? Przykro mi, wciąż jesteś biały. Jesteś kobietą, chociaż zawsze czułeś się mężczyzną? Przykro mi, pozostajesz kobietą. Fakty pozostaną faktami.

    Nie zrozum mnie źle. Nikt nie każe Ci zachowywać się jak kobieta ani wyglądać jak kobieta, jeśli tego nie chcesz. Ale nie każ ludziom zmieniać ich rozumienia płci tylko dlatego, że dla Ciebie jest ono niewygodne. Skoro niewidomi nie każą widzącym udawać, że kolory nie istnieją, ani daltoniści nie każą udawać ludziom zdrowym, że barwa wygląda inaczej niż wygląda, dlaczego transseksualiści – mówiący otwarcie, że ich przypadłość to choroba – próbują narzucić zdrowym swoje chore standardy?

    Jedyne, czego ludzie pragną, to żeby mniejszość nie robiła prania mózgu większości. Tylko tyle i aż tyle. To podstawa pokojowego koegzystowania.

    • Ależ ja nikomu nic nie każę – mam szacunek do każdego, który nie pozwala mi narzucać nic nikomu. Mam prawo do wyrażenia swojej opinii, zresztą Ty również – dlatego zamieszczasz komentarz, co nie?
      Natomiast wymagam szacunku (tak jak ja szanuję każdego). Nie zgodzę się z twierdzeniem, że jedyne czego ludzie pragną to, żeby mniejszość nie robiła prania mózgu większości. Ludzie pragną szacunku i miłości. Niezależnie od tego, kim są. To obowiązuje w obie strony.
      Nie zgodzę się również z Twoim twierdzeniem na temat rzeczywistości. Fakty jako takie nie istnieją – istnieją tylko mniej lub bardziej udokumentowane opinie. Swoiste punkty widzenia, poparte opisem. To jednak jest oczywiście moja opinia, nie fakt. Przecież, gdybym to twierdzenie uważał za fakt to byłoby ono samozaprzeczeniem.
      W Twojej wypowiedzi widzę podwójne standardy (czyli takie, które nie działają tak samo w obie strony), poza dość oczywistym błędem w porównywaniu do siebie zupełnie nieprzystających przykładów zaburzeń. Podwójne standardy natomiast są kompletnym brakiem woli pokojowego egzystowania i przekleństwem naszych czasów. Jednocześnie wątpię w to, że są to Twoje własne opinie – bardziej wyczuwam w tym zwyczajny bunt przeciwko narzucaniu poglądów. W sumie rozumiem po części – wszyscy teraz próbują narzucać swoje. Dlatego ja raczej piszę bloga, zamiast krzyczeć na ulicach. Uważam, że to mniej inwazyjna metoda przekazania swojego doświadczenia i wiedzy.
      Nie jestem za narzucaniem komukolwiek, czegokolwiek i mnie także drażni, kiedy mniejszości na siłę wpychają swoją różnorodność. Jestem zwolennikiem centralnych rozwiązań, wyważonych opinii i interesuje mnie głównie święty spokój.

  • Nie wiem, czy to tłumaczenie przekonałoby jakiegokolwiek sceptyka do transseksualizmu. Mnie w każdym razie, jako transa, nie ruszyło. Próbujesz przedstawiać problem transpłciowości jako banalny, ale on zupełnie taki nie jest. Gdyby był, to nie stanowiłby takiej kontrowersji. Myślę też, że ten post obyłby się bez protekcjonalnego tonu („Bo to wszystko jest TAKIE proste! ;)” — nie, nie jest). Masa bardzo inteligentnych ludzi ma problem ze zrozumieniem natury transseksualizmu, wliczając w to same osoby zainteresowane, bo jest to po prostu ogromnie problematyczna sprawa.

    Twoje tłumaczenie można by streścić jako: „jestem mężczyzną, bo jestem”. Dla randomowego Kowalskiego, który nie wie, na jakiej podstawie zdrowy biologiczny mężczyzna lub zdrowa biologiczna kobieta postulują o swoją przynależność do płci przeciwnej, to wytłumaczenie nie znaczy zupełnie nic. Tym bardziej, gdy twierdzisz, że od zawsze byłeś mężczyzną, tylko Twoje ciało nie było dopasowane. Co w ogóle ma znaczyć takie stwierdzenie? Wszakże płeć jest dyktowana właśnie przez nasze ciała, a dokładnie gonady i inne cechy płciowe (niezależnie od tego, czy się z tym zgadzasz, czy nie).

    Moim zdaniem, jeśli zależy Ci na tym, żeby inni ludzie zrozumieli istotę transseksualizmu, powinieneś odwołać się do tego, w jaki sposób działa ta choroba, czego nie zrobiłeś ani razu, zamiast tego stosując chybioną analogię, która nie dowiodła niczego. Badania przeprowadzane nad transami skłaniają się, jak na razie, ku temu, że niektóre części mózgu transseksualisty (oraz nieliczne inne części ciała) są wykształcone bardziej zgodnie z płcią przeciwną bądź leżą gdzieś pośrodku, prawdopodobnie na skutek problemów hormonalnych w okresie prenatalnym. Z tego powodu bycie mężczyzną lub kobietą jest dla nas tak oczywiste i naturalne, jak dla osoby cispłciowej płci przeciwnej — nasz mózg poniekąd oczekuje od naszego ciała, że będzie wyglądać inaczej, i wszelki dysonans spowodowany tymi oczekiwaniami względem stanu rzeczywistego wywołuje u nas dysforię płciową, która jest ogromnie bolesnym doświadczeniem i, by ją zmniejszyć i być w stanie funkcjonować normalnie w społeczeństwie, nierzadko decydujemy się na zmianę (lub korektę) płci. Nic z tego nie zmienia jednak faktu, że trans mężczyzna był, jest i będzie biologiczną kobietą, a trans kobieta była, jest i będzie biologicznym mężczyzną.

    Uważam, że sama intencja za tym postem jest dobra, bo edukacja i zrozumienie są prawdziwym kluczem do tolerancji, ale jednak sądzę, że egzekucja była taka sobie. Jeśli jednak uważasz, że się mylę, to daj znać — jestem otwarty na dyskusję. Linki do badań mogę również podrzucić, jeśli będzie taka potrzeba.

    Pozdrawiam.

    • Ja nie piszę o zjawisku, ani o biologicznej płci. Dla mnie moja tożsamość jest prosta i oczywista – nie staram się być jakiś w tym poście. Skupiam się w nim na tym, co czuję i na tym jaką harmonię czuję mimo warunków jakie cechują moje życie.
      Na temat zjawiska i biologii można poczytać na stronie Fundacji Transfuzja: http://transfuzja.org
      A to jest blog osobisty 🙂 O uczuciach, myślach, opiniach. Nie miałem zamiaru pisać posta w innym celu niż zanotowanie moich uczuć.

Comments are closed.