(nie) pewność siebie

pewność siebie

Nie mamy pojęcia

To nie jest tak, że już od urodzenia jesteśmy pewni wszystkiego. Nie jest tak, że znamy siebie samych na wylot i na tej podstawie stajemy się pewni siebie, odważni, czujemy się wartościowymi ludźmi. A kiedy jesteśmy nieśmiali, niepewni i pełni wątpliwości to dzieje się tak dlatego, że my właśnie w drodze wyjątku nie dostaliśmy tej wiedzy od życia.

Continue reading „(nie) pewność siebie”

Bezradność, bezsilność – odpuszczanie i akceptacja

 

 

Ostatnio zgłębiam tematy cienia duszy – koncepcje dotyczące wypartych emocji, trudnych emocji, słabości, uczuć takich jak bezradność, bezsilność.

Czasem trzeba sobie odpuścić. Motywacja, motywacją, ale jeśli nie ma nawet iskry chęci to lanie benzyny nie pomoże – nie będzie ognia. Najpierw musi być inspiracja – iskra, a potem motywacja. Na końcu idzie samodyscyplina, gdy mija już pierwsze zauroczenie nowym pomysłem, działaniem. Te elementy plus ogólna czujność umysłu (kontrola strachu i entuzjazmu) zazwyczaj decydują o tym czy odnosisz sukces (zarówno ten wspaniały z doskoku jak i ten trudniejszy, osiągany metodą prób, błędów, porażek i lekcji).

 

Continue reading „Bezradność, bezsilność – odpuszczanie i akceptacja”

Trudne emocje – wpuść i pokochaj potwora

trudne emocje

Dlaczego ‚trudne’, a nie ‚złe’?

Żadne emocje nie są złe. To uczucia, które nasze drugie serce (duchowe) pompuje przez naszą duszę. I tak jak zatory żylne bywają śmiertelne, tak i blokady emocjonalne mogą być śmiertelne – dla naszej duszy, pasji z jaką żyjemy. Antagonizując, nazywając coś złym ( a właściwie oceniając jako złe), automatycznie odpychamy to od siebie – w przypadku emocji oznacza to odcięcie, odseparowanie i zablokowanie się. Kiedy emocje nie są dla nas ‚złe’, zamiast tego są ‚trudne’ – możemy sobie z nimi poradzić. Zrozumieć je, zaakceptować i uwolnić. Trudne, nie znaczy złe. Wymagają więcej uwagi i więcej miłości, ale można z nich wyciągnąć coś dobrego.

 

Continue reading „Trudne emocje – wpuść i pokochaj potwora”

Gdzie i jak zaczynasz

Wszyscy wiemy jak niewygodnie jest być początkującym. Zaczynać coś, być zielonym… Brrr. Koszmar! W swoim życiu miałem taki etap, że nie docierało do mnie, że każdy kiedyś zaczynał i każdy kiedyś był zielony. Mniej lub bardziej – nie licząc geniuszy, których było na świecie tylu, co kot napłakał – wszyscy dochodząc do tego, co Wam się marzy, potykali się po drodze jak ostatnie cipy i to na najłatwiejszych etapach. Założę się, że baletnice z ruskiego baletu dotąd potykają się o własne nogi. W końcu, ej. Każdy z nas ma 4 kończyny i nikt ich nie ogarnia przez cały czas.

Continue reading „Gdzie i jak zaczynasz”

Na Słońcu nie piecze się kurczaka

Zgodnie z zasadą, że podobne przyciąga podobne – moi czytelnicy w większości muszą się interesować astrologią! Oczywiście zasady są po to, żeby świat wokół mógł je łamać, więc pewnie też czytają mnie osoby, które z tym nic nie mają wspólnego. Spokojnie, wpis tylko zahacza o temat. Bowiem dzisiaj (czwartek, 25.5.2017) mamy nów w Bliźniętach. Co to pszepaństwa może znaczyć? Otóż to, że Księżyc zabiera nas na wycieczkę po prawdziwym naszym wnętrzu i chce pokazać jak bardzo na co dzień ograniczamy swoje myśli. Więc to dobry czas na post o uwalnianiu się od ograniczeń.

Continue reading „Na Słońcu nie piecze się kurczaka”